wtorek, 2 stycznia 2007

Planszówki w Avanti

Wczoraj w końcu udało mi się przybyć, na Spotkanie z Grami Planszowymi w Tyskim Avanti.

Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, na spotkaniu pojawiło się 12 osób, co jak można sie domyślić - liczba całkiem przyzwoita. Kolejną, bardzo pozytywną rzeczą, była ilość tytułów w które można było zagrać - minie trochę czasu (i spotkań) nim w to wszystko uda mi się zagrać.

Mimo dość młodej ekipy, gry toczyły się na bardzo przyzwoitym poziomie. Także, to tylko potwierdza tezę, iż wiek w grach planszowych nie ma znaczenia.

Wśród tych 12 osób, znalazły się także trzy niewiasty. Uważam to za bardzo fajną sprawę - jednak granie w mieszanym towarzystwie to fantastyczna sprawa! No bo dlaczego dziewczyny nie mają grać w gry planszowe?

Na spotkaniu udało mi się zagrać w dwa nowe tytuły:

Mykerinos - gra wydana przez to samo wydawnictwo, które wydało Caylusa (co zresztą widać). Wykonanie stoi na typowo niemieckim poziomie - czyli dość średnim. Sama gra jednak (o dziwo), spodobała mi się. Taki to dużo lzejszy Caylus (jak dla mnie). Niby trzeba pokombinować, ale nie jest to już taki mózgożerca. Niewykluczone, ze kiedys zakupię - szczególnie, że cena jest dość przystępna.

Manila - na pierwszy rzut oka, przypomina Niagarę. I nie bez powodu, w koćcu to samo wydawnictwo (pudełko z daleka cholernie podobne). Typowa ruletka - gra hazardowa. Ale za to bardzo przyjemna, szybka i grywalna. Bardziej złożona niż Niagara, ale myslę, że tak samo jak ona - nadaje sie do pogrania z rodziną. Osobiscie, jesli miałbym wybierać to stawiałbym na Manile. A jesli ktoś jest organoleptykiem, to będzie zachwycony - wszystko jest pięknie i schludnie wykonane, aż cieszy oczy i recę.

Następne spotkanie już w najbliższy piątek - mam nadzieję, że i tym razem uda mi się wpaść.

0 komentarzy: