piątek, 27 stycznia 2017

Zróbcie z tego planszówkę! - książki

http://planszowki.blogspot.com/2017/01/zrobcie-z-tego-planszowke-ksiazki.html
Planszówki nie są naszym jedynym hobby bez prądu. Równie chętnie dajemy porwać się lekturze, sięgając głównie po różnego rodzaju fantastykę. Całkiem sporo powieści przeniesiono już na planszę, ale... Nie raz i nie dwa zdarzyło się, że po przeczytaniu czegoś dźwięczała mi w głowie jedna myśl - "zróbcie z tego planszówkę!".

Zestawienie propozycji jest jak najbardziej subiektywne. Trafiły do niego zarówno książki zajmujące wysokie pozycje na naszej półce, jak i te mniej porywające. Łączy je jednak na ogół ciekawy świat, no i chęć przeniesienia się w jego realia. Kolejność przypadkowa.


Na początku zestawienia warto wspomnieć o powieściach, które doczekały się swoich planszówkowych odpowiedników. Zdecydowanymi ulubieńcami projektantów gier zostali Lovecraft, Martin i Tolkien, jednak fani literatury mają w czym wybierać także poza mitologią Cthulhu, Westeros i Śródziemiem.

Światy stworzone przez trzech wspomnianych autorów są eksploatowane do granic możliwości. Każdy chyba słyszał o tytułach z Cthulhu w roli głównej (Pandemia: Cthulhu, Horror w Arkham, Eldritch Horror, Cthulhu Wars, Posiadłość szaleństwa...), rozgrywający się w pełnym zdrad i intryg świecie Gry o Tron (Gra o Tron, Gra o Tron: Gra karciana...) oraz tych pozwalających mierzyć się z Sauronem i jego sługami (Władca Pierścieni: Gra karciana, Wojna o Pierścień, Hobbit, Władca Pierścieni: Konfrontacja...). Poza nimi na planszę trafiły jednak również na przykład Filary ziemi Kena Folleta, Metro 2033 Dmitrija Głuchowskiego, seria Świata Dysku Terrego Pratchetta, Conan Roberta E. Howarda czy też Dracula Barma Stokera lub Robinson Daniela Defoe.

Za planszówkowe odpowiedniki polskich powieści wzięło się wydawnictwo RedImp tworząc gry na podstawie Achai Andrzeja Ziemiańskiego, Zakonu Krańca Świata Mai Lidii Kossakowskiej czy Pana Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza. Gdzieś mignęła mi też informacja, iż ekipa pracuje nad przygodami Mordimera Madderdina o których w Cyklu Inkwizytorskim pisał Jacek Piekara.

Zadania przeniesienia na planszę Wiedźmina Andrzeja Spakowskiego podjął się natomiast Ignacy Trzewiczek, czego niektórzy chyba nigdy mu nie wybaczą. O przygodówce w Polsce było znacznie głośniej przed premierą niż po niej, a forma obrana przez znanego projektanta spotkała się z mieszanymi opiniami. Dość jednak o przeszłości! Jeśli chcecie przejrzeć listę gier na podstawie książek, to zajrzyjcie do odpowiedniej kategorii na BGG. Teraz czas na kilka propozycji powieści, które chętnie zobaczylibyśmy w postaci planszówek.

Wiktor:

Inne pieśni (Jacek Dukaj)

Mam nadzieję, że Dukaja nikomu przedstawiać nie trzeba. Autor nie tworzy lekkiej fantastyki, ale wykreowane przez niego światy i wizje pozostają z czytelnikami jeszcze długo po zakończeniu lektury. Inne pieśni prezentują świat rządzony przez teorie Arystotelesa, w którym główne role odgrywają materia i nadająca jej kształt forma. Potężni kratistosi potrafią wpływać na otaczający ich świat, naginając go do własnej woli. Na podstawie powieści można by stworzyć ciekawą strategię z elementami kontroli obszarów. Wcielając się we władców wykreowanego przez Dukaja świata gracze mogliby rywalizować o wpływy i cel ostateczny: narzucenie swojej formy wszystkim rywalom.

Przedksiężycowi (Anna Kańtoch)

Lunapolis, dążąca do doskonałości metropolia utrzymana w klimatach à la steampunkowych, to świetny temat na planszówkę. Czas odmierzany jest tam w tajemniczych skokach, na których przetrwanie mają szansę tylko idealni mieszkańcy. Nikt jednak nie wie, czym w danym momencie dla tytułowych Przedksiężycowych będzie doskonałość. Trylogię widziałbym w postaci gry euro, w której każdy z graczy prowadzi własny ród, szkoląc jego członków na artystów, zabójców i polityków, starając się, by wszyscy przetrwali kolejne skoki, aż do tego ostatniego.

Opowieści z meekhańskiego pogranicza (Robert M. Wegner)

Jestem obecnie w trakcie drugiego tomu opowiadań i już wiem, że chciałbym w to zagrać. Uniwersum przypomina wiele tych znanych z innych powieści (duże imperium w quasi-średniowieczu z domieszką magii), ale ma w sobie coś, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Ze wszystkich pozycji wymienionych w tekście w tym przypadku mam największe problemy z nakreśleniem planszówki, która mogłaby powstać na bazie Opowieści. Na pewno byłoby to coś z figurkami, wojskiem. poznanymi w trakcie lektury bohaterami oraz domieszką polityki i intryg (rywalizacja między wywiadem wewnętrznym i zewnętrznym pewnie nieźle by tu pasowała).

Kroniki Czarnej Kompanii (Glenn Cook)

Klasyka fantasy opowiadająca o przygodach tytułowej grupy najemników? I to nie doczekało się planszówki?! Przecież gra nie musiałby nawet skupiać się na przygodach Konowała i jego towarzyszy, mogłaby opowiadać o rywalizacji między różnymi oddziałami najemnymi. Kto zarobi więcej złota? Kto wygra bardziej znaczące bitwy? Kto utrzyma zbieraninę różnej maści bandziorów w ryzach? Z domieszką magii... O ile Glenn Cook ma raczej małe szanse na doczekanie się własnej planszówki, to przecież w bijącej rekordy popularności Grze o Tron też występują najemnicy...

Cykl Przygranicze (Paweł Kornew)

Przygranicze wykreowane przez tego autora łączy w sobie elementy współczesnego, rzeczywistego świata z mroźnym klimatem postapokalipsy oraz... magią. We wszechobecnym zimnie obwieszeni magicznymi talizmanami twardziele walczą z wilkołakami i podobnej maści fantastycznymi stworami. Świat przedstawiony w serii w ciekawy sposób odchodzi od klasycznych klimatów postapo i aż prosi się o grę przygodową pełną kart ekwipunku, walk i różnej maści zadań. Ubranie tego wszystkiego w znane z powieści rosyjskie realia mogłoby spotkać się z zainteresowaniem nie tylko mieszkańców Europy.


Cykl o Vesperze (Magdalena Kozak)

Wampiry wydają się być niedocenianymi bohaterami polskiej fantastyki. Mimo iż od Drakuli Stokera minęło już sporo czasu, na Zachodzie motyw odżył dzięki serii Zmierzch czy serialowi True Blood. Wciąż jednak ustępuje w planszówkach starciom bogów czy hordom zombie. Trzy książki Magdaleny Kozak zarysowały ciekawy świat, przywodzący na myśl Świat Morku z Wampira: Maskarady. Klany krwiopijców ścigane przez wampiry na usługach rządu (nocarzy) dałoby się pewnie bez większych problemów wpasować w jakieś euro ze sporą interakcją.

Wiedźmin (Andrzej Sapkowski)

Gra, na którą czekało wielu. Po świetnych literackich przygodach Geralta i ich przeniesieniu na ekrany komputerów wszyscy liczyliśmy na równie krwawą, intrygującą i klimatyczną planszówkę. Tym bardziej, że za jej opracowanie odpowiadał sam Ignacy Trzewiczek. Wiedźmin: Gra przygodowa (BGG) nie sprostał jednak pokładanym w nim nadziejom. Tytuł okazał się być przygodówką dla początkujących i mimo przewijających się przez karty znanych postaci nie przeniósł na planszę klimatu znanego z powieści oraz gry komputerowej. Dlatego wciąż czekam na poważniejsze i po prostu ciekawsze wcielenie Geralta i jego przyjaciół lub może strategię pozwalającą wcielić się we władców Redani, Temerii czy Nilfgaardu.

Cykl Wojna Pajęczej Królowej (różni autorzy)

Forgotten Realms to świat znany głównie z gier RPG oraz cRPG, jednak sam poznałem go w postaci powieści R.A. Salvatore. Dzięki produkcjom komputerowym. uniwersum stało się jedną z najbardziej znanych wizji fantasy, która dla wielu jest tą "klasyczną". Książki opowiadające o życiu drowów (mrocznych elfów) czytałem już dawno, ale to doskonały materiał na planszówkę. Cykl najchętniej widziałbym w postaci pełnej spisków, magii i starć strategii. Walka o wpływy w mieście drowów pozwalająca graczom wcielić się w przywódców potężnych frakcji mogłaby przyciągnąć mnie do stołu na długie godziny. W zeszłym roku ukazało się Tyrants of the Underdark (BGG), jednak z opisów wynika, iż nie jest to do końca gra, jaką mam na myśli. Połączenie budowania talii z kontrolą obszarów wydaje się zbyt błahe, jak dla tak fajnej, dającej sporo możliwości tematyki.

Cykl demoniczny (Peter V. Brett)

Świat fantasy, w którym po zapadnięciu zmroku z ziemi wyłażą różnej maści demony terroryzujące mieszkańców powierzchni. Jedyną obroną przed nimi są runy, za którymi chowają się niemal wszystkie miasta oraz mieszkańcy wiosek. Jakby tego było mało, znaczenie ma też polityka: na północy znajdują się niewielkie, podzielone księstwa, podczas gdy południowymi pustyniami władają niezwykle religijni i tradycyjni Krasjanie. Krążą słuchy, że świetnie sprzedającym się cyklem zainteresowało się Hollywood, więc i ewentualne planszówki nie są pewnie wykluczone. A można by z tego wycisnąć sporo: od kooperacji opowiadającej o ochronie jednego z wielkich miast, poprzez demoniczną Agricolę czy też militarną strategię lub pełną figurek przygodówkę.

Apokalipsa według Pana Jana (Robert J. Szmidt)

Postapo w Polsce. I czego chcieć więcej? Któż nie chciałby wcielić się w dowódcę grupy ocalałych i zapanować nad naszym pięknym krajem? Strategia, w której gracze musieliby przejmować kontrolę nad poligonami, magazynami i instalacjami wojskowymi, zapewniać sobie dostawy nie tylko pożywienia, ale i leków, a to wszytko na tle zniszczonej przez wojnę atomową Polski. Tytuł byłby pewnie dość niszowy - wątpię, by Amerykanie chcieli walczyć o panowanie nad Radomiem czy Łodzią - ale przecież rodzimych miłośników postapo chyba nie brakuje.

Kasia:

Harry Potter (J. K. Rowling)

źródło: Instagram Kinigt Models
Ten cykl był jedną z moich pierwszych książkowych miłości i do dziś mam do niego ogromny sentyment. Żałuję że uniwersum nie jest bardziej eksploatowane pod kątem planszówek dla doświadczonych graczy. Zaciekawił mnie niedawno deck building w świecie HP (BGG), jednak jak na złość jest on dostępny jedynie w Stanach. Słyszałam o zapowiadanej grze figurkowej (Harry Potter Miniature Game) jednak niewiele o niej wiadomo. Dlatego tak mi brak planszówki z prawdziwego zdarzenia osadzonej w tym uniwersum. Na przykład strategii lub przygodówki, w której poruszamy się po zaatakowanym przez śmierciożerców Hogwarcie i walczymy z nimi za pomocą zaklęć, magicznych przedmiotów i z pomocą niezwykłych stworzeń.

Gwiezdny pył (Neil Gaiman)

Gwiezdny pył był najpiękniejszą i najbardziej magiczną baśnią jaką czytałam i chciałabym ten sam niesamowity klimat poczuć grając w grę planszową. Widziałabym ją jako kooperacyjną planszówkę, w której bohaterowie przemierzają Krainę Czarów walcząc z najróżniejszymi przeciwnościami w miejscach takich jak Cytadela Burz, złylas czy latający statek łowców błyskawic.


Holistyczna Agencja Detektywistyczna Dirka Gently'ego (Douglas Adams)

  Bardzo mnie cieszy, że pomimo iż od śmierci Adamsa minęło już kilkanaście lat, to jego twórczość nadal inspiruje. Niedawno pojawił się bowiem serial właśnie na podstawie Holistycznej Agencji Detektywistycznej. Dlatego też nie tracę nadziei, że przyjdzie być może moment, w którym będę mogła dzięki planszówce samodzielnie rozwiązywać zupełnie odjechane, przekraczające granice zdrowego rozsądku zagadki kryminalne, w myśl zasady mówiącej, że wszystko jest połączone.

2 komentarze:

  1. "Wiedźmin - Gra Przygodowa" to jedna z gorszych planszówek w jakie grałem. Za to "Pan Lodowego Ogrodu" to majstersztyk. Wszelkie gry z Cthulhu też są dobre (Arkham Horrom, Posiadłość szaleństwa itd.). Bardzo dobra jest strategia Gra o Tron. Chętnie zagrałbym w Meekhan - tylko proszę, nie pozwólcie się zbliżać Trzewikowi do tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Wieśka graliśmy ze 2-3 razy, był trochę zbyt łatwy i za mało zaawansowany. Co ciekawe zagrałem w niego raz z kuzynostwem - nie czytali Wiedźmina, nie grali, ale wiedzieli co to jest - i oboje byli zachwyceni. Kuzynka stwierdziła, że gra jest dużo ciekawsza od Gry o Tron, w którą kiedyś też grała :P Więc w target graczy niedoświadczonych Trzewik się wstrzelił, szkoda tylko, że z taką marką, która aż prosi się o więcej i lepiej. Meekhan jest jeszcze młody, może akurat coś się trafi - z jednej strony na to liczę, z drugiej się tego boję.
      - W.

      Usuń