czwartek, 11 maja 2017

Park niedźwiedzi - recenzja

http://planszowki.blogspot.com/2017/05/park-niedzwiedzi-recenzja.html
Park niedźwiedzi to niemal Tetris bez prądu, czyli gra polegająca na dokładaniu kafelków o różnych kształtach i rozmiarach tak, by zapełnić całą planszę. Ten opis może nasuwać skojarzenia z Patchworkiem i nie będą one dalekie od prawdy. Czy budowanie własnego zoo dla misiów jest ciekawą grą rodzinną?

Wiek: 8+
Liczba graczy: 2-4
Czas gry: około 30-45 minut
Wydawca: Lacerta
Tematyka: niedźwiedzie, zoo
Główna mechanika: dokładanie kafelków
BGG: Bärenpark

Grę przekazało nam wydawnictwo Lacerta.
 

Wygląd i wykonanie:

Wiktor:

Park niedźwiedzi ozdobiono okładką autorstwa Klemensa Franza. Styl rysownika jest pewnie znany miłośnikom gier euro i podejrzewam, że ma wiernych fanów i ostrych przeciwników. Ilustracja nie jest szczególnie urodziwa, ale misiowi dobrze z pyska patrzy. Pudełko jest szczelnie wypełnione kafelkami i planszetkami, z niewiadomych powodów zdecydowano się jednak na dodatnie śmiesznej przegródki, którą dodatkowo trzeba samodzielnie złożyć. Element ten bardziej przeszkadza niż pomaga, na szczęście można go złożyć i po prostu wrzucić wszystko ładnie zapakowane w woreczki.

Park niedźwiedzi wygląda całkiem przyjemnie, ale nie zachwycałem się ilustracjami kafelków. Nie ma co ukrywać, że część roboty wykonuje fajna tematyka gry, dzięki której od razu spogląda się na nią przychylniejszym okiem. Płytki, planszetki i żetony są dobrej jakości, nie sprawiały też problemów przy wyciskaniu po rozpakowaniu gry. Na planszę wkradł się jednak mały błąd dotyczący przygotowania do zabawy.

Kasia:

Pozytywnie zdziwiła mnie liczba komponentów w tym stosunkowo niewielkim pudełku. Spokojnie można by użyć większego kartonika z odpowiednią wypraską. Zamiast tego otrzymujemy jednak dziwaczną wkładkę, która nie do końca spełnia swoje zadanie.

Wykonanie elementów jest natomiast bardzo porządne, nie zauważyłam na nich żadnych śladów zużycia. Co do strony wizualnej moje uczucia się nieco mieszane. Okładka jest dość neutralna (choć wiem, że nie każdy toleruje specyficzny styl Klemensa Franza), natomiast komponenty w pudełku są już całkiem ładne. Po ich ułożeniu na planszy powstaje jednak spory chaos kolorystyczny, który utrudnia podliczanie punktów. Na planszę główną wkradł się też niewielki błąd, choć to w sumie nic wielkiego i nie ma specjalnego wpływu na rozgrywkę.

Ocena Wiktora: 7/10

Ocena Kasi: 6,5/10

Zasady i instrukcja:

Wiktor:

Park niedźwiedzi oferuje dwa tryby zabawy, które różnią się od siebie jedynie obecnością kafelków przedstawiających cele do wykonania. Poza tym zabawa przebiega w nich identycznie. W swoim ruchu każdy z graczy dokłada jeden z posiadanych kafelków i zależnie od jego ułożenia dobiera kolejne płytki (lub planszetkę). Zasady zapełniania swojego parku są banalne: kafelki należy dokładać tak, by sąsiadowały z tymi już znajdującymi się w zoo, nie wystawały poza planszę ani nie nachodziły na siebie. Nie wolno też zakryć wykopu na pomnik niedźwiadka, który dobiera się po zapełnieniu całej planszetki. Większość dokładanych kafelków ma wypisane punkty zwycięstwa, które podlicza się pod koniec zabawy. Następuje to gdy jedna z osób całkowicie zapełni swój park, który maksymalnie będzie składał się z czterech terenów do zabudowy.

Reguły gry dobrze opisano w instrukcji, do której zaglądaliśmy jedynie rozpoczynając zabawę, by przypomnieć sobie, które kafelki otrzymują gracze lub też upewnić się co do działania płytki celu. Zasady są zrozumiałe i nie ma ich wiele, dzięki czemu tytuł można śmiało przedstawić nawet osobom niegrającym w planszówki.

Kasia:

Zasady Parku niedźwiedzi są naprawdę proste i bardzo łatwe do nauczenia. Fajnie, że są tu dwa stopnie trudności - dzięki temu można bez problemu wciągnąć nawet nieplanszówkowe osoby, a potem delikatnie podnieść poziom zaawansowania.

Na plus zasługuje też pomysł, by na planszy umieścić ściągawkę dotyczącą przygotowania rozgrywki. Dzięki temu nie trzeba właściwie zaglądać do instrukcji. Należy tylko pamiętać o niewielkim błędzie, o którym pisałam wcześniej.

Ocena Wiktora: 9,5/10

Ocena Kasi: 8,5/10 

Rozgrywka:

Wiktor:

Jeśli przeczytaliście fragment opisujący zasady gry, to wiecie już, że Park niedźwiedzi nie jest skomplikowaną i bardzo wymagającą planszówką. W czasie zabawy podejmuje się głównie dwa rodzaje decyzji: który kafelek dobrać i gdzie dołożyć posiadaną już płytkę. Trochę pikanterii dodaje to, że kafelki ułożone są zgodnie z wartością punktową, więc pierwsza osoba wybierająca dane zwierzaki zgarnia zawsze więcej warty element.

Dzięki ilustracjom przedstawiającym postępującą budowę parku dokładanie kafelków na planszetki nie może być przypadkowe. Każde zakryte pole daje graczowi bonusy w postaci nowych płytek, co jest niezwykle ważne. Można oczywiście iść na żywioł, ale planowanie parku z pewnym wyprzedzeniem też jest dobrym wyjściem. Jako osoba mająca za sobą już kilka gier chciałbym zobaczyć tutaj więcej ekonomii, sprzedaż przekąsek, rozbudowywanie wybiegów i tak dalej, ale zdaję sobie sprawę, że zmieniłoby to całkowicie charakter tego rodzinnego tytułu.

Uczciwie przyznam, że tryb podstawowy - bez celów - specjalnie mnie nie porwał. Gra była wówczas zbyt banalna. Konkurowanie o żetony pomników niedźwiedzi (otrzymywane za zapełnienie każdej z planszetek) było okej, ale czegoś brakowało. Dołożenie kafelków z zadaniami okazało się jednak dodawać zabawie emocji i rozwiązywać wymieniony wcześniej problem. Rywalizacja o cele angażowała, nieraz zmuszając do szybkiego dostosowywania planów wobec poczynań przeciwników.

Nie ma jednak co ukrywać, że Park niedźwiedzi to pozycja familijna. Na pewno nie nadaje się na główne danie wieczoru wśród doświadczonych wyjadaczy, jednak dobrze sprawdzi się przy osobach początkujących. Przy bardziej ogranym towarzystwie może pełnić też rolę niedługiego przerywnika lub chwili relaksu na zakończenie cięższego wieczoru. Warto wspomnieć, że zabawa mieści się w pudełkowych 30-45 minutach, dzięki czemu czas rozgrywki dostosowany jest do jej niewielkiego ciężaru.

Wady? Trochę problematyczne liczenie punktów. Nieraz podliczając ten sam park 2-3 razy uzyskiwałem 2-3 różne wyniki. Kolory potrafią skutecznie rozpraszać uwagę, więc podejrzewam, że w przypadku gry z dziećmi ktoś dorosły musiałby zająć się ogarnięciem punktacji. Sama zabawa na szczęście na tym nie ucierpi, bo ani razu w trakcie rozgrywek nie śledziłem na bieżąco swoich punktów. Brałem pasujące kafelki i wsadzałem je w korzystne miejsca, nie optymalizując jednak każdego ruchu.

Kasia:

Park niedźwiedzi to gra lekka, choć daje okazję do pokombinowania, a dobra strategia najczęściej owocuje zwycięstwem. Podoba mi się strona mechaniczna tej planszówki, w tym sposób dobierania kafelków, powiększania parku czy punktowania. W grze jest jednak niedużo interakcji (można podebrać przed kimś dobry kafel z planszy, o ile jesteśmy nim zainteresowani). W wariancie zaawansowanym rekompensuje to nieco rywalizacja o punkty związane z ogólnodostępnymi celami.

Jeśli nasi współgracze nie są myślicielami to partia przebiega dość dynamicznie. Nie ma tu praktycznie losowości i najczęściej można zaplanować sobie ruch w turach rywali i tylko od czasu do czasu zdarzy się, że ktoś pokrzyżuje nam plany.

Muszę przyznać, że w Park niedźwiedzi okazał się tytułem nieco mniej zaawansowanym niż się tego spodziewałam. Jest też bardzo spokojny i pokojowy, co nie do końca trafia w mój gust, ale nie mogę tego uznać za wadę. Najważniejsze (i kluczowe dla mojej oceny) jest jednak to, że zapełnianie planszetek kafelkami daje sporo satysfakcji, tym bardziej jeśli wyobrazimy sobie, że faktycznie na naszych oczach powstaje park dla niedźwiedzi. To dobry tytuł na zakończenie wieczoru planszówkowego, kiedy nie mamy już sił na nic trudniejszego lub do pogrania w gronie rodzinnym.

Ocena Wiktora: 7,5/10

Ocena Kasi: 7,5/10

Gra we dwoje:

Kasia, Wiktor:

W trakcie gry dwuosobowej odpowiednio dostosowuje się liczbę elementów. Nieco spada jednak poziom rywalizacji o płytki, w tym te największe, unikatowe kafelki, których liczba pozostaje niezmienna. Poza tym gra się jednak niemal tak samo. Pomimo tego, że Park niedźwiedzi dobrze działa we dwójkę, to ta niewielka różnica sprawia, że najchętniej siadamy do partii w większym gronie.

Ocena Wiktora: 7/10

Ocena Kasi: 7/10  

Klimat i tematyka:

Wiktor:

Budowa własnego Parku niedźwiedzi? Świetny pomysł na grę rodzinną! Przecież każdy lubi misie, tym bardziej gdy w pudełku pojawią się też popularne ostatnio pandy! Tematyka zabawy jednak kiepsko przekłada się na mechanikę. Wybiegi zwierzaków mogą być porozrzucane po całym parku, nie trzeba doprowadzać do nich alejek ani zapewniać odpowiedniej liczby toalet. Klimatu więc nie ma, ale też chyba nie brakuje - większość gier kafelkowych podchodzi do tej kwestii lekko, stawiając przede wszystkim na mechanikę.

Kasia:

W rzeczywistości Park niedźwiedzi to taki nieco rozbudowany Tetris ;) Temat nie ma tu więc związku z mechaniką gry, co z resztą nie powinno być dla nikogo zdziwieniem - gry kafelkowe mają to do siebie. Nie zmienia to faktu, że jestem fanką "niedźwiedzi" (szczególnie pand) więc powitałam taką tematykę z uśmiechem. Na pewno zadziała on też na plus w przypadku młodszych odbiorców.

Ocena Wiktora: 3/10

Ocena Kasi: 3/10 

Podsumowanie:

Wiktor:

Park niedźwiedzi to całkiem ładna gra, w której zawarto bardzo proste zasady i nieskomplikowaną, ale przyjemną mechanikę. Brak klimatu nie przeszkadza w zabawie, a tematyka może przyciągnąć początkujących i niedzielnych graczy.

Kasia:

Park niedźwiedzi to typowo familijny tytuł o prostej, ale nie banalnej mechanice i łatwych do przyswojenia zasadach. Nie ma w nim wiele klimatu, ale temat na pewno znajdzie wielu fanów. Tytuł dobrze się skaluje i nie trwa zbyt długo, a spodoba się przede wszystkim zwolennikom pokojowych gier.

Ocena:

Wiktor:

Park niedźwiedzi, ze względu na swoją prostotę, nie jest grą, która będzie regularnie gościła na naszym stole. Trafi na półkę obok tytułów takich jak Carcassonne, Kingdomino czy Kakao i powiększy naszą kolekcję prostych, ale przyjemnych planszówek. Będzie też pewnie często jeździł z nami w odwiedziny do rodziców. Jeśli więc szukacie lekkiej, przyjemnej gry rodzinnej - szykujcie portfele. Jeśli preferujecie bardziej wymagające gry euro, a dokładanie kafelków uważacie za rozrywkę dla dzieci - odpuśćcie.

Kasia:

Pomimo tego, że rozgrywka w Park niedźwiedzi jest tak pokojowa, to gra wywarła na mnie pozytywne wrażenie. To bardzo udana gra rodzinna, do której dla rozluźnienia mogą spokojnie siadać też bardziej zaawansowani planszówkowicze. Myślę, że będę do niej wracać, choćby dla samych misiów ;)

  • Dla kogo?
Dla: początkujących i średnio zaawansowanych; fanów spokojnych gier; miłośników niedźwiadków; wielbicieli gier kafelkowych

Przypomina nam: Patchwork, Ogródek

Plusy:

  • solidne wykonanie
  • proste zasady
  • sympatyczny temat
  • dobre skalowanie
  • dwa tryby zabawy

Minusy:

  • kiepska wypraska
  • błąd na planszy głównej


Grę przekazało nam wydawnictwo Lacerta. Dziękujemy!

http://www.lacerta.pl/

4 komentarze:

  1. Na pewno pomysł na grę ciekawy, ale do mnie nie za bardzo trafia. Zresztą cena, a błąd na planszy... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele droższych gier z większymi błędami ;) Akurat ten nie ma wpływu na rozgrywkę, a i po 1-2 partiach można się do niego przyzwyczaić. No ale tematyka/mechanika na pewno nie jest dla każdego, to jednak gra familijna, spokojna i raczej prosta :)
      - W.

      Usuń
  2. Cena tej gry jest szalenie niska (biorąc pod uwagę zawartość). Błąd został naprawiony przez wydawców odpowiednią naklejką, kolejne druki będą bez błędu.
    Co do wypraski, to nie rozumiem wszechobecnej dezaprobaty. Przecież ona umożliwia spakowanie gry bez woreczków strunowych w taki sposób aby wszystko było poukładane i łatwe do rozłożenia. Ja sobie poradziłem z insertem i dobrze mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jest naklejka? Lacerta dosyła czy rozdaje tylko na impreazach?

      Dla mnie ta wkładka to taka gra w grze - spakowanie wszystkiego jest bardziej wymagające od samej rozgrywki - ale dobrze, że u niektórych się sprawdza. Pudełko jest na szczęście tak wypchane, że po jej wyjęciu i zapakowaniu wszystkiego w woreczki i tak nic nie lata, więc każdemu według potrzeb ;)
      - W.

      Usuń