poniedziałek, 12 czerwca 2017

Rosyjska ruletka: Mistrzostwa świata - recenzja

http://planszowki.blogspot.com/2017/06/rosyjska-ruletka-mistrzostwa-swiata.html
Rosyjska ruletka przenosi nas na mistrzostwa świata w tej ryzykownej dziedzinie. Która drużyna będzie grała uczciwie, a kto nie będzie bał się brudnych chwytów? Kto okaże się największym twardzielem i najwięcej razy pociągnie za spust? Kto wyjdzie cało z rywalizacji? I wreszcie, czy to fajna gra?

Wiek: 12+
Liczba graczy: 2-6
Czas gry: około 30 minut
Wydawca: Black Monk Games
Tematyka: rosyjska ruletka

Główna mechanika: press your luck
BGG: World Championship Russian Roulette

Grę przekazało nam wydawnictwo Black Monk.

Zacznę chyba od tego, że mimo wieku określonego na pudełku (12+) Rosyjska ruletka skierowana jest raczej do starszych graczy. Mechanicznie nie będzie sprawiać problemów nawet dwunastolatkom, ale tematyka i sugestywne ilustracje robią z niej według mnie raczej tytuł 16+. Zostaliście ostrzeżeni!

Wygląd i wykonanie:

Wiktor:

Po zajrzeniu do niewielkiego pudełka stwierdziłem, że skądś znam ten styl. Charakterystyczne ilustracje z Krwawej oberży na tyle zapadły mi w pamięć, że od razu poznałem ich rysownika. Dzięki niemu karty postaci prezentują się dobrze i mrocznie. Reszta też jest czytelna, chociaż muszę wspomnieć o ciemnych ramkach, które nie najlepiej znoszą tasowanie. Mimo że karty są dość wytrzymałe, to jednak na ich brzegach widać już pewne ślady. Pomyślano natomiast o kartach pomocy dla każdego z uczestników mistrzostw. Pozwalają one śledzić przebieg rundy i oznaczać kto oskarżył już innego gracza o oszustwo.

Zaskoczyły mnie nietypowe sześcienne kostki. Fajnie, że zdecydowano się na taki bajer, zamiast zwykłych oczek, chociaż żółta mogłaby być bardziej czytelna. Rosyjska ruletka to ładna gra, jednak jeśli będzie często trafiała na stół, powinna znaleźć się w koszulkach.

Kasia:

Ta nieduża karcianka zdecydowanie ma swój styl - od razu widać, że przywiązano dużą wagę do oprawy graficznej i efekt jest co najmniej zadowalający. Już pierwszy kontakt z kartami budzi skojarzenia z kreską znaną z Krwawej oberży - kontrastowe barwy nawiązujące do stylu noir. Do gry o strzelaniu (i zabijaniu) pasuje to świetnie.

Fajnym dodatkiem są oryginalne kostki w kolorach graczy, choć w praktyce ta żółta sprawdza się średnio, gdyż jest trochę mało czytelna.

Jakość wykonania jest tu na szczęście bardzo przyzwoita. Ze względu na czarne ramki kart i specyfikę rozgrywki (częste tasowanie) warto jednak pomyśleć o koszulkach przynajmniej na karty magazynka i bangów.

Ocena Wiktora: 7/10

Ocena Kasi: 7/10

Zasady i instrukcja:

Wiktor:

Celem zabawy jest zdobycie 15 punktów lub przeżycie całej rozgrywki. Każdy dysponuje kapitanem (którego śmierć oznacza przegraną) oraz trzema innymi postaciami ginącymi przed szefem. Zabawa podzielona jest na sześć faz:
  1. ładowanie - przygotowanie swojego magazynka, czyli sześciu spośród łącznie siedmiu kart (bangów i pustych komór rewolweru)
  2. kręcenie - przetasowanie magazynka
  3. obstawianie - ustawienie na kostce planowanej liczby strzałów
  4. wyzwania - opcjonalne oskarżenie gracza i sprawdzenie, czy nie odłożył karty banga
  5. strzały - przyłożenie pistoletu z palców do głowy i odkrywanie kart z magazynku
  6. punkty - przydzielenie punktów, o ile gracz przeżył (za każdy wykonany strzał plus jeden)
Zasady Rosyjskiej ruletki są proste i pasują do szybkiej gry imprezowej. Modyfikują je niektóre karty akcji, z których można korzystać podczas partii (jak np. celowanie w innego gracza, podejrzenie kart magazynku itd.). Instrukcja nie jest może jakoś wyjątkowo krótka (11 stron średniego formatu), ale dobrze opisuje reguły zabawy.

Ocena Wiktora: 8/10

Ocena Kasi: 8/10 

Rozgrywka:

Wiktor:

Rosyjska ruletka, jak widać już po skróconym opisie zasad, jest mocno losową karcianką. Odkrywanie kart z talii podczas strzelania zależy tylko od szczęścia, jedynie w niewielkim stopniu wpływają na to karty akcji. Sięgając po grę trzeba o tym pamiętać. Mimo sporej przypadkowości nie przeszkadza ona w zabawie, taki jest przecież charakter rosyjskiej ruletki i ryzykowania z pistoletem. Biorąc to pod uwagę fajnym pomysłem jest kilkuosobowa drużyna, która pozwala zostać przy stole dłużej, niż do pierwszego wystrzału.

Nie jestem fanem wygłupiania się przy stole, więc nie zawsze przekonują mnie gry zmuszające do wykonywania jakichś gestów czy wydawania dźwięków. Przystawianie palców symbolizujących pistolet do głowy nie jest jednak uciążliwe i dobrze wpisuje się do tematu Rosyjskiej ruletki. Rozgrywka jest dość dynamiczna, wymaga też od jednej osoby zajmowania się jej prowadzeniem. Należy informować graczy o kolejnych fazach, odliczać przed każdym strzałem i pilnować, by wszystko przebiegało sprawnie. Niekiedy pewne zamieszanie wywołuje moment zagrywania kart, szczególnie gdy ktoś się pospieszy i nie poczeka na ogłoszenie odpowiedniej fazy. Warto wspomnieć o tym znajomym przy stole, by nie działali zbyt szybko.

Losowa mechanika jest emocjonująca. Nieraz niespodziewany strzał wywoływał jakieś siarczyste przekleństwo, a wysuwający się na prowadzenie gracz mógł liczyć na wymierzone w niego karty akcji (a tym samym pistolety). W Rosyjskiej ruletce zabrakło mi jedynie trochę większych możliwości dobierania kart. Otrzymuje się je po stracie jednej z postaci albo po przyłapaniu przeciwnika na oszustwie. Pozytywnie zaskoczyło mnie natomiast odpadanie ze starcia, którego w planszówkach nie trawię. W czasie naszych partii ani razu nie zdarzyło się, by ktoś przedwcześnie zakończył udział w mistrzostwach. Trzeba mieć do tego wyjątkowego pecha, wrogo nastawionych współgraczy albo zbytnio kozaczyć przy obstawianiu.

Ze względu na sporą losowość i różne karty akcji Rosyjska ruletka: Mistrzostwa świata to regrywalna pozycja imprezowa. Krótki czas partii sprawiał, że czasami podczas jednego wieczoru z planszówkami wracała na stół nawet kilka razy.

Kasia:

Rosyjska ruletka to nie do końca gra w moim stylu, ale podczas partii w sympatycznym towarzystwie bawiłam się dobrze. Początkowo trochę głupio się czułam celując palcami we własną głowę, choć później poszło już z górki.

W grze podoba mi się to, że trzeba szacować ryzyko np. oceniać kiedy warto sprawdzić rywala, a kiedy siedzieć cicho i nie zwracać na siebie uwagi. Ostatecznie jednak spora część rozgrywki to dzieło przypadku. Oczywiście głównie mowa tu o strzelaniu, kiedy nawet mając tylko jeden pocisk w bębenku nie możemy być niczego pewni. W grach imprezowych, w luźnej atmosferze, nawet większa dawka niepewności aż tak mi nie przeszkadza. Tak naprawdę bardziej irytowało mnie tu nie do końca intuicyjne zagrywanie kart. Każda z nich ma oznaczoną odpowiadającą jej fazę, a Rosyjska ruletka ma to do siebie, że przebiega dość płynnie (wszyscy działają jednocześnie), więc chcąc zagrać jedną z posiadanych na ręce kart musiałam od początku kolejki pilnować kiedy nastąpi odpowiedni moment. Biorąc pod uwagę szybko zmieniająca się sytuację i czasem kilka dostępnych w ręku akcji, a dodatkowo konieczność odkładania kart i tasowania bębenka, zdarzało mi się zapominać o wcześniejszych planach i wypadać z rytmu.

Nie przepadam za grami, z których można odpaść, a taka możliwość w Rosyjskiej ruletce się pojawia. Na szczęście nie zdarza się to zbyt często - każdy jednak stara się dbać o ty, by pozostać przy życiu. Dodatkowo krótki czas partii nie robi z tego dużej uciążliwości. Na plus zasługuje natomiast spora regrywalność, napędzana kartami akcji oraz emocjami panującymi przy stole.

Ocena Wiktora: 7,5/10

Ocena Kasi: 6,5/10

Gra we dwoje:

Wiktor:

Mimo że Rosyjska ruletka oferuje możliwość zabawy we dwoje, to nie jest to jej mocną stroną. Pod kątem mechaniki nie zmienia się wiele, po prostu niektóre karty muszą mieć z automatu jeden cel (przeciwnika), ale przyjemność z rywalizacji nie jest już taka sama. Wiele gier imprezowych sprawdza się tylko w większym gronie, tak jest też z Ruletką, do której potrzeba według mnie chociaż trojga uczestników.

Czy da się zagrać tylko we dwoje? Tak. Czy będzie to porównywalnie przyjemne do partii w większym gronie? Nie. Rosyjska ruletka: Mistrzostwa świata to karcianka na luźne spotkania ze znajomymi.

Kasia:

Po pierwszej partii, właśnie we dwoje, byłam dość mocno zawiedziona. Rosyjska ruletka zbiera pozytywne opinie, a mi wydała się nieco sztuczna (całe to celowanie w głowę) i zbyt losowa. Na szczęście okazało się, że bardzo dużo zależy tu od atmosfery spotkania i liczności ekipy przy stole. We dwójkę gra nie pokazuje wszystkiego, a jej losowość może bardziej irytować, gdyż gra w parze często ma bardziej rywalizacyjny charakter.

Na typowo dwuosobowe granie nie polecę tej karcianki, gdyż wypada po prostu poniżej oczekiwań. Za to na bardziej imprezowe rozgrywki w cztery czy więcej osób nadaje się dużo lepiej.

Ocena Wiktora: 4/10

Ocena Kasi: 4,5/10  

Ocena:

Wiktor:

Rosyjska ruletka ma mało ciekawy tytuł (te nieszczęsne "Mistrzostwa świata"), ciekawą oprawę graficzną i oryginalny temat. Podczas rozgrywki nie brakuje emocji zapewnianej przez losowość, interakcji wprowadzanej dzięki kartom akcji i frajdy wynikającej z fajnej imprezowej rywalizacji. Jeżeli lubicie tego typu gry i nie przeszkadza wam dość poważna i brutalna tematyka, to polecam przetestować Rosyjską ruletkę. Bawiłem się przy niej dobrze i nie zanosi się na to, bym miał kiedykolwiek odmówić szybkiej partyjki.

Kasia:

Choć nie zachwyciłam się Rosyjską ruletką, to podobały mi się pojawiające się podczas partii emocje. Zdecydowanie nie będę do tej gry siadać we dwójkę, ale większym gronie mogę pograć. Bardzo cenię też nietuzinkową wizualną oprawę gry.

  • Dla kogo?
Dla:  ryzykantów; fanów imprezówek z interakcją; miłośników emocjonujących, ale i losowych gier

Przypomina nam: Port Royal

Plusy:

  • oryginalne, klimatyczne grafiki
  • interakcja wprowadzana przez karty
  • emocjonująca
  • ciekawy, mroczny temat 
  • raczej niewielkie szanse na odpadnięcie z zabawy

Minusy:

  • nieintuicyjny sposób zagrywania akcji [K.]
  • słabo działa we dwoje
  • wymaga od jednej osoby "prowadzenia" gry


Grę przekazało nam wydawnictwo Black Monk Games. Dziękujemy!

http://blackmonk.pl/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz